Pozycjonowanie a złoty schemat linkowania
Ile czasu poświęciliście na przeprowadzanie testów? Ile zmarnowanych domen, punktów w SWLach, wykupionych hostingów i godzin pracy? Każdy pozycjoner strzeże swojego schematu linkowania. W końcu nie oddaje się innym zdobytych w pocie czoła informacji, w dodatku za nic. Niby nie… Ale ja właśnie zamierzam to zrobić ;) Odkryję przed Wami jedną z największych tajemnic dobrego pozycjonowania – złoty schemat. Schemat przy którego zastosowaniu można wypozycjonować dowolną frazę.
Przeprowadziłem wiele testów, jeszcze więcej było przeprowadzone przez moich znajomych. Każdy próbował różnych układów, np:
5% linków z katalogów PR4+
15% z byle jakich katalogów
25% z dynamicznych SWLi
40% ze statycznych SWLi
15% z precli
Wygląda nieźle, prawda? Ale sprawa nie jest tak prosta jak się zdaje. Dochodzi do tego jeszcze szybkość przyrostu contentu na stronie. Najlepiej raz na tydzień 3-10 nowych podstron. Podstrony linkowane wewnętrznie i zewnetrznie na odpowiednie anchory. Nie można też zapomnieć o przyroście linków. Najlepiej powoli, po 10-20 dziennie… No i prawie mamy receptę na sukces! Czyżby???
Opierając się na najlepszych z najlepszych wypracowałem Złoty Schemat Linkowania, który poznacie już za chwilę. Stosują go tylko nieliczni…
Jesteś gotów aby poznać szokująca prawdę? Chcesz poznać schemat wart setki tysięcy dolarów, schemat który zadziała na każde słowo kluczowe w dowolnej branży? Oto on: ______________________
. . .
Zastanawiasz się pewnie, co też ten dureń tym razem wymyślił ;) Nie, nie trzeba bawić się w zgadywanki, nie trzeba sprawdzać źródła strony ani podać hasła. Odpowiedź jest tam gdzie być powinna. Złoty schemat polega na… braku schematu. Może to budzić pewne kontrowersje ale jest genialne w swej prostocie. Każdy schemat, nawet najlepszy, ma ta samą wadę – powtażalność. Przez to właśnie, z dnia na dzień, padają całe zaplecza. Przez to tak bardzo trzeba sie nagimnastykować ze spamem czy wszelkie generatory treści przestają działać w momencie udostępnienia ich szerszemu gronu. Google nienawidzi schematów. Nie twierdzę, że automatycznie wyłapują każdy z nich ale im dłużej stosowany tym szansa na zostanie odkrytym wzrasta. Co Google ceni? Statystyki :) A statystyka mówi, że przeciętny Kowalski szukający jakiegoś produktu w Internecie ma znikomą wiedzę w dziedzinie marketingu i promocji online. Nie umie łatwo i szybko ocenić czy trafił na strone MFA, spam czy coś wartościowego. Taki właśnie przeciętny Kowalski jest wykładnia prawdziwego ruchu w sieci. Tenże Kowalski nabija Wam pieniądze w AdSense, ten sam biedak zbiera wszystkie ciasteczka z Waszych stuff’erskich stron, klika w bannery i nabiera się na żałosne popupy. Jeśli będzie miał swoją stronę i będzie chciał umieścić linka do naszej to jak to zrobi? Używając ładnego anchora i kierując traffic na odpowiednia podstrone? Czy może użyje głównego URLa a jako anchor ‘kliknij tu’? Rozumiecie do czego zmierzam?
Nie szukajcie złotych recept. Nie marnujcie czasu, pieniędzy i pracy na wynajdywanie czegoś co już dawno zostało odkryte. Najlepszym schematem jest jego brak! Jeśli masz liste słów które pozycjonujesz to nie używaj tylko ich jako anchor. Użyj kombinacji, URLa samego w sobie, glupich zwrotów typu ‘kliknij tutaj’, przypadkowego tekstu – staraj się być kreatywny w tym co robisz. Nie używaj SWLi jako główne źródło linków. Wiem, że statystyki ładnie wyglądają pod względem ilości ale tutaj ilość nie idzie w parze z jakością. Pamiętaj, że Google szpieguje Kowalskich na każdym kroku. Toolbar, Chrome, Analytics, AdSense, AdWords, Google Maps – można tak bardzo długo. Kowalski musi klikać w nasze linki. Musimy mieć rzeczywisty traffic. Co byś sobie pomyślał widząc stronę która ma 50k linków i 20 unique na dobę? Odpowiedz chyba jest oczywista.
Nadal nie jesteś przekonany? To zastanów się teraz czemu tak ciężko jest rozgryźć algorytm Google. Dokładnie – bo unika schematów. Updaty są co kilka miesięcy, co już skutecznie blokuje dokładne testy. Aby całość skomplikować jeszcze bardziej te same działania będą dawać odmienne rezultaty. I teraz szczerze sobie odpowiedz na pytanie – czy Google będzie w stanie wytropić Twoje zaplecze albo stwierdzić czy manipulujesz wynikami jeśli nie ma widocznego schematu?
No related posts.
Napisz komentarz