Twitter – moc Social Bookmarking w pozycjonowaniu

Napisane przez admin, Tuesday, May 19th, 2009

W Polsce praktycznie nie rozmawia się o tym fenomenie. Mało kto słyszał o twitter.com, a już na pewno nikt nie patrzy na to cudo w kategoriach pozycjonowania. Linki przecież nofollow to po co się méczyć, prawda? Kolejny raz się nie zgodzę… Powtarzałem to już chyba do znudzenia, nofollow oznacza, że strona która znajduje się za linkiem nie zostanie odwiedzona przez bota, ale to nie znaczy, że sam link nie zostanie zapisany przez Google ;)

Tak czy owak, nie o tym chciałem pisać. W jakim celu pozycjonujemy? Po to aby sprowadzić jak najwięcej użytkowników na nasze strony, a nie podniecać się pozycją w SERPach! Spójrzmy więc z właściwego punktu widzenia i zastanówmy nad możliwościami wykorzystania twittera do wygenerowania ruchu na naszych stronach.

Mechanizm twitter.com jest bardzo prosty. Mamy swój profil (a to nowość…) i możemy na nim pisać krótkie (140 znaków) informacje. Można umieszczać w nich linki, ale dostają one atrybut nofollow. W ustawieniach możemy podać nasze imię, lokalizację, strefę czasową, link do naszej strony (również nofollow) i krótką informację o nas. Dodatkowo możemy użyć własnego zdjęcia jako avatara (do 800kb, animowane gify nie są dozwolone), możemy zmienić tło i kolory czcionki. Nie jest to wiele ale zanim zaczniemy się bawić, to radzę poświęcić chwilę i stworzyć porządny profil. Czas poświęcony na początku zaprocentuje w przyszłości, więc warto!

Podając dane (szczególnie login!!!) od razu róbcie to z myślą o Waszej branży. Jeśli chcemy promować skarpetki to zakładamy login ’skarpetki’. Jeśli jest już zajęty to możemy dodać ‘_’ na końcu: skarpetki_ lub kombinować z jakimiś wariacjami. To bardzo ważne, ponieważ nasz URL to twitter.com/nasz_login.

Kiedy podstawy mamy z głowy, możemy przejść do pisania naszego pierwszego update’u. Dobrze napisać coś nie związanego z niszą którą planujemy promować. Zwyczajne ‘Hello everyone! I’m new here…’ wystarczy. Nie stwarzajcie profilu który wyraźnie wskazuje na biznesowe podejście (kiedy przyjdzie pora będzie można profil odpowiednio zmienić).

Najistotniejszym czynnikiem w naszym profilu jest ilość osób które ‘podążają’ za nami (follow). Najprostszym sposobem zdobycia ‘followersów‘ jest podążanie za innymi ludźmi w twitter.com. Oczywiście autorzy zabezpieczyli się przed spamem różnymi limitami, ale kiedy je poznamy, to nie są tak bardzo upierdliwe.

Możemy przyjąć dwie strategie dodawania ludzi.
Stargetowana – dodajemy tylko profile powiązane z branżą którą chcemy promować.
Agresywna – dodajemy jak leci ;)

Osobiście polecam strategie pośrednia… Polega ona na znalezieniu pokrewnego nam profilu i dodawaniu ludzi którzy podążają za danym profilem. Jeśli znajdziemy kogoś kto był na tyle ambitny aby zastosować strategię stargetowaną to mamy jelenia który wykonał czarną robotę za nas.

Wbrew pozorom, strategia stargetowana jest stratą czasu i energii. Suma sumarum ilość wygrywa nad jakością, więc szkoda marnować czas na szukanie.

Kiedy znajdziemy odpowiadający nam profil z 1k+ followersami to dodajemy wszystkich jak leci. Można to robić ręcznie lub można sobie ułatwić życie jednym z wielu programów wspomagających ten proces. Osobiście polecam ten program: http://www.twitterautofollowbot.info/ Przy małych ilościach można się bawić ręcznie ale kiedy będziemy mieli 2k+ to już zaczynają się schody. Jeśli planujecie bawić się z więcej niż jednym kontem to nie ma na co czekać ;)
Można zdefiniować sobie większą ilość kont i uruchomić program kilkakrotnie w tym samym czasie. Pozwoli to na obsługę kilku kont jednocześnie.

Zaczynamy dodawanie (czy to ręcznie czy przy użyciu jakiegoś programu) i kontynuujemy aż do momentu kiedy twitter przestanie dodawać nowe osoby (co stanie się kiedy będziemy mieli niecałe 1k). Teraz możemy zostawić nasze konto na 24 godziny z uwagi na limit ilości osób które możemy dodać w ciągu doby. Teraz albo czekamy albo zakładamy kolejne konta i powtarzam proces.
Po 24 godzinach powinniśmy mieć około 450-600 ‘przyjaciół’. Możemy przystąpić do kolejnej serii dodawania. Jak słusznie się domyślacie, 2,000 to kolejny próg i znów trzeba poczekać 24h.
Po 2 dniach powinniśmy podążać za 2,000 profili a za nami jakieś 1,000 – 1,200. Trzeciego dnia nie będziemy dodawali kolejnego tysiąca a to ponieważ 2k to kolejny limit. Aby go przekroczyć musimy mieć ponad 1,800 osób podążających za nami. Czekanie jeszcze parę dni na pewno nas zbliży do tej liczby ale nie liczył bym zbytnio, że w ogóle się uda. A nawet jeśli to nasz limit zwiększy się o tyle ile będziemy mieć ponad 1,800 ;) Czyli dla przykładu jeśli podąża za nami 1,807 osób to my możemy podążać za 2,007 osobami (nie do końca tak to wygląda ale nie ma sensu rozwodzić się nad dokładnym procentowym przelicznikiem). Jak więc przeskoczyć ten problem? Bardzo prosto… Musimy zwolnić miejsce na naszej liście i usunąć tych którzy okazali się niewdzięcznymi dupkami i nie odwzajemnili naszego ‘zainteresowania’ ich profilem. Tu znów przychodzi nam z pomocą ten program: http://www.twitterautofollowbot.info ponieważ pozwala na automatyczne zaprzestanie podążania za tymi którzy nie podążają za nami. Są również darmowe narzędzia, jak np. to: http://dossy.org/twitter/karma/. Niestety są one strasznie wolne i nie zawsze działają.
Kiedy pozbędziemy się wszystkich darmozjadów, będziemy mieli sporo wolnego miejsca na dodanie nowych osób (i znów przydaje się wspomniany wcześniej program, ponieważ zapamiętuje on kogo usunęliśmy aby nie dodawać go ponownie przy kolejnych seriach). Zasadniczo po 24 godzinach ratio jest ok 45-50%, czyli na 100 dodanych osób 50 odwdzięczy się tym samym. Możemy przyspieszyć cały proces (kosztem zmniejszenia ratio) i czyścić konto co 16 godzin lub nawet częściej.
Kiedy przekroczymy  magiczną barierę 2,000 osób podążających za naszym profilem, nasz limit cały czas będzie wzrastał. Przelicznik wygląda tak: (x/10) + x = limit, gdzie x to ilość osób które za nami podążają.

Wystarczy pare chwil i cały proces staje się banalnie prosty i wystarczy na niego poświęcić dosłownie kilka minut dziennie.

Zapewne zadajecie sobie pytanie: ‘Fajnie, ale na cholerę to wszystko?’ Już odpowiadam.
1. Nasze updaty pokazują się na wszystkich profilach osób które za nami podążają, więc im większa grupa docelowa, tym większa szansa na dotarcie do odbiorców. Jedyne co trzeba to spojrzeć na całość z otwartym umysłem. Nie musimy koniecznie czegoś sprzedawać czy reklamować. Możemy np. pisać krótkie, sensowne informacje na jakiś temat i odwoływać się do naszego bloga czy forum.
2. Profile z twitter.com bardzo dobrze się pozycjonują :) Im więcej osób za nami podąża i im częściej piszemy jakieś updaty – tym więcej Google widzi wewnętrznych odnośników. Jeśli do tego nasz login to słowo na jakie chcemy się wypromować to więcej niż pewne, że szybko znajdziemy się na wysokich pozycjach.



[[T_F]]Data Leak Prevention – Data Security Solutions – Information Theft Protection, Detection and Prevention Software Productstracefusion_signature=e2d7ad37d67c09880da9d20265458c8262cdcb7bf7a29fcf57c61ce300e6b933a661e71f9636a1becd41a67c3901ec2903ed2fa0ff860dc7acaeff216e9df71253d9e1ca461ea53911a926a6e30b56955707234c7fad4dc3c4909f0df78d7a1f898000d752daf6d7b5fc28bd6981fa5c5aada72e8c3d2d2107006f1f7c0920b8b113c39b68e5e736fe14edbe1f8e768677fa25a47f3ddc3a061e0903b0174d3214f0ef8e01f37b879dbf813276b6fe93b57ff2d478e7b195654a14e0cec6196cc565c739a4e5a51c7d2ea39faa721c46bc77dfb4c067f33a2acefdeba17116b7f2e054354ea0f8c01d5113ff183691e6eb6106356b1b272ba5b983526f2c0059f1d13159d1821b3691859d38d26727ae7bfac068185e26adde0139f7821dbce6658db88af4fece601a41c46d1f6f491ad40edb05fb77b1e4f25920b7c222df5ae8da62a8bd3d00b413178cac0c4560ab3cee8faf1c3ff37f0c720d06eabb423ecb70d4a91735c479cd44faf042cfb30b70c173e8631806c45ef03d19f5879fd20fe3ed64f9399fb3bdef338c22de6cdfa5553fefdc49f0250b788c45cf9a9e0d445c61c67a401dbd6dba7e357f17c01516a03c5f1d53cd0457ae249888d70084687f7f47324c4ff20481f2f7675f377d0390473afa23a5404f47d2d983f9261db109d006f473386f7ca5916f7ca47a[[T_F]]

 

Napisz komentarz